glos w debacie 2010-11-16 13:14:42

Jak to skad bierze sie przekonanie, ze bogaty to oszust i spryciarz? Polak ma we krwi kombinowanie, oszukiwanie, nieuczciwosc i robienie przekretow podatkowych. Kazdy pracodawca u ktorego mialam przyjemnosc lub nieprzyjemnosc pracowac robil przekrety, KAZDY, wiec z wlasnych obserwacji tworze statystyki, ktore daja mi 100% pewnosci. Kraj w ktorym zyje, aby ukrocic pole do popisu takich m. in. polaczkow-oszustow, zaczal zmieniac przepisy. To zenujace. Plaga oszustow rozprzestrzenia sie nawet za granica. Idzie jak lawa. A co z wiekszym kalibrem?  O tym pisza w gazetach, pokazuja w tv... niektorzy powiedza - przyklad idzie z gory. Ja powiem - w wiekszosci przyklad idzie z dziada, pradziada.
Znajac zwyczaje trolow internetowych uprzedze ich zajadlosc - nie mialam firmy, nie oszukiwalam US, placilam podatki i mandaty. Niezle pieniadze, zarabialam uczciwie jako pracownik zatrudniony na umowe o prace. Od jakiegos czasu mieszkam za granica, pracuje, place podatki i ani razu nie wykorzystalam oszalamiajaco wypasionego systemu socjalnego. I zyje. I mam sie dobrze.

skomentuj (1)

dlaczego chrzcimy? 2010-10-07 11:52:17

Jestem osoba wierzaca lecz niestety nie chodze do kosciola. Nie moge powiedziec, ze jestem niepraktykujaca poniewaz obchodze swieta Bozego Narodzenia, Wielkanocne, ochrzcilam swoje dziecko i przygotowalam go do pierwszej komunii. Dlaczego? Odpowiedz jest prosta i dziwia mnie krytyczne uwagi innych blogerow. Skoro nie wierza czy nie praktykuja to w jakim celu? Otoz dziecko przyjmujac chrzest, czy pierwsza komunie jest malym czlowieczkiem, ktory nie decyduje o sobie. Naszym obowiazkiem... obowiazkiem rodzicow jest zbudowanie  podwalin moralnych, mentalnych i religijnych. Dlatego m. in. chrzcimy. Gdy dziecko osiagnie dojrzaly wiek, zrobi ze swoim zyciem to co bedzie chcialo. Nie moze miec pretensji do mnie, ze zaniedbalam jego sprawy. Chrzest w zyciu doroslym nie boli. Komunia nie jest wrzodem widocznym na czole. Jesli zrezygnuje z dalszej drogi - jego sprawa. Moja sprawa jest zadbac o to aby jego zycie rozpoczelo sie wlasciwie. Co pozniej? Nie wiem. To beda juz jego decyzje.
W gimnazjum syn zrezygnowal z lekcji relilgii. Nie ingerowalam.

skomentuj (9)

stare dobre pokolenie 2010-09-27 17:19:27

Gdy biezemy pod uwage polskie tasiemce, w ktorych cichopki, mroczki czy herbusie wyzieraja z ekranu to mozemy powiedziec, ze mlode pokolenie zmiazdzylo wielkie gwiazdy. Z braku kasy nie mozemy poszczycic sie polskimi produkcjami, dzieki ktorym mozemy nacieszyc oko talentem tych starych doswiadczonych. Z rozrzewnieniem bede wspominala Wilhelmiego - nie wiem dlaczego ale zawsze kojarzyl mi sie ze swietnym Jackiem Nicholsonem. De Niro, Anthony Hopkins, Al Pacino czy Nicolas Cage to moi ulubiency, ktorych nie sa w stanie wyprzec mlodzi i utalentowani. Ich genialne role i talent sa niesmiertelne. Swietny come back mial na przestrzeni kilkunastu lat John Travolta z ulizanego niegdys na brylantyne gogusia stal sie twardzielem-macho w calkiem niezlych filmach. A co z rodzima fabryka gwiazd? U nas raczej nie kocha sie gwiazd, tu wymusza sie uczucia - czesto gesto wmawiajac nam jacy sa wspaniali. Dla mnie takim przykladem (sorry) jest Krystyna Janda. Kazali ja kochac. Ikona polskiego kina i teatru. No niestety mam inne zdanie. A Kasia Figura? Tez kazano ja kochac. Czy rzeczywiscie jest taka wspaniala? Kwestia subiektywna. Niestety w naszym kraju nikt nie porwie fanow tak jak kiedys zrobil to John Wayne. Dobrze jest gdy kino i teatr daja szanse mlodym, w koncu nie moze to byc wiecznie hermetyczna enklawa starszych pan i panow. Tylko nie zabijajcie nas ciagle tymi samymi twarzami. Szanse musza byc rowne. A moze pokochamy ich tak jak pokochalismy kiedys to stare dobre pokolenie?

skomentuj (0)

"telefony w mojej glowie... bez przerwy trrrrrrrrrrrr" 2010-09-26 18:01:28

Tu nie chodzi o telefon komorkowy, tu najwiekszym bolem jest brak kultury i wyczucia. Halasliwi rozmowcy absorbuja swoja osoba reszte otoczenia, terroryzujac swoim egoistycznym tumiwisizmem. Aby to zauwazyc nie musimy sie skupiac na glosnych rozmowach. To widac na kazdym kroku, jak bardzo obojetne jest co sadza o jaskrawosci zachowan inni. Im glosniej krzycza tym bardziej sa widoczni. Jest to cecha osob, ktore nie maja innych mozliwosci zaistnienia. Kompleksy? Chec zwrocenia uwagi? Ignorancja?
A ci, ktorym dzwoni w torebce lub kieszeni w urzedzie, teatrze czy kinie? Po to mamy telefon aby sie porozumiewac... po to mamy funkcje w telefonie aby dostosowac sygnaly dzwiekowe do sytuacji w jakiej w danej chwili sie znajdujemy. Po to mamy mozg aby go uzywac.
Jak widac nie wszyscy...
A zakaz uzywania telefonow w miejscach publicznych? Nie zadawajmy smiesznych pytan. Sprobujmy opamietac sie.

skomentuj (0)

giganty, z ktorych ulecial genius loci... 2010-09-20 15:35:09

jak widac wzrost chwaly bozej jest proporcjonalny do wysokosci wiezy koscielnej. W pogoni za przepychem i zamiarem oslepienia wiernych kosciol zapomnial o swojej prawdziwej misji. Jakos nie docieraja do mnie informacje o dzialalnosci charytatywnej i checi pomocy biednym czy potrzebujacym. W takim razie czy kosciol ma prawo do tego aby ociekac zlotem w chwili gdy glodne dzieci czekaja na darmowa zupe w szkole? To zenujace. Ich nieodparta chec POSIADANIA staje sie juz wstydliwym problemem panstwa polskiego. Niestety politylka zmusza do milczenia. Rozbroil mnie kardynal Dziwisz, gdy zapytany przez wladze miasta o kawalek ziemi stwierdzil - nawet nie wiedzialem ze to nasze... Nie wystepuje przeciwko sanktuariom jako takim ale monumentalnosc bazyliki np. w licheniu i zamysl projektantow graniczy z cudem piramid w Gizie. Czy w takiej przestrzeni latwiej odnalezc Boga? A moze juz dokonalo sie to, ze takie miejsca sa tak naprawde pozbawione ducha wiary... ze tam juz nie ma miejsca dla Boga? Czy nie jest latwiej popasc w zadume, czy nie jest latwiej wdac sie w dyskusje z wlasnym sumieniem w zwyklym kosciele? Co wnosi do naszej wiary przepych? Czym chce nas zaskoczyc kosciol? Chca nam pokazac ogrom swojej wladzy i bogactwa? Chca nas przytloczyc ogromem a nie pozyskac slowem bozym? To takie targowisko proznosci. Czy tam przychodza ludzie na spotkanie z Bogiem czy turysci zachlystujacy sie najwiekszym dzwonem w Polsce a trzecim w Europie? Czy na 23 tys. m2 miesci sie wiecej Boga niz w starym drewnianym kosciolku na prowincji? Na te pytania nikt nam nie odpowie. Nigdy. A ja zawsze bede miala bol w zoladku na mysl o proznosci klechow. Jak oni moga patrzec w oczy biednym ludziom? Sa bezwzgledni i obrzydliwi w tym co robia. Kosciol to Bog, kosciol to ludzie... o czym niestety kler zapomnial w pogoni za luksusem.

skomentuj (2)

blogowa debata o maluchu... 2010-09-17 13:14:45

jak sie nim jezdzilo? Do przodu! Smrodliwie, glosno, na kij od szczotki i ciasno. Ot i po debacie. Kolejny ambitny temat.

skomentuj (4)

sluzba zdrowia - czyli dno i trzy metry mulu 2010-09-14 16:40:37

Moj ulubiony temat - sluzba zdrowia;)
Nic sie nie zmienilo i nic sie nie zmieni. Chyba nie ma na tym swiecie wariatow, ktorzy sadza inaczej? Wiele lat temu pracowalam w polskiej sluzbie zdrowia, NIK kontrolowala juz wtedy dzialanie systemu przyjec do szpitala. Oni kontrolowali a lekarze i tak robili swoje. Od zawsze mieli swoich pacjentow i jesli nie sentyment do szczodrego pacjenta, to butelka koniaku owinieta w dolary (wtedy) zalatwialy wszystko. Pacjent czekal w kolejce latami... owszem bywalo i 5 lat ale i bywalo od reki! Specyfika choroby polegala na tym, ze postepowala u niektorych w zawrotnym tempie a kwalifikacje do zabiegu niestety na przestrzeni czasu zmienialy sie. Prostym slowem - zamiast o czasie oczyscic zmieniony chorobowo staw, po latach jedynym ratunkiem i ostatecznoscia byla endoproteza. Szczesliwy byl ten co sie zalapal. Widzialam to wszystko od podszewki i szlag mnie trafia, bo obserwuje, ze sytuacja zmienila sie na gorsze.
I tak bedzie to upadalo z dnia na dzien, z roku na rok. Trzeba sie otrzasnac i w koncu uswiadomic, ze Polska nie jest pepkiem swiata, lecz krajem, ktory raczkuje. Kolorowe wystawy, czy dostepnosc do wszelkich dobr nie oznaczaja, ze kraj jest bogaty. System zdrowotny to dno, system emerytalny to dno. I czego by sie nie tknal to niestety jest marniutko. Narzekanie nic tu nie pomoze. NIC. A rozprawianie o tym jak dlugi czas roluje nas sluzba zdrowia tez niczego nie wnosi. Przeciez wiadomo, ze nikt nie powie nic dobrego. A lament i przeklenstwa to jak psie glosy...

skomentuj (1)

Księga Gości
duszki w drugim wcieleniu...
rozterka
mysliciel
mki